To jest tylko fragment strony.
kliknij tu aby wyświetlić całą stronę

Maria Pomianowska i przyjaciele
ZAPOMNIANY DŹWIĘK
TEKLA BĄDARZEWSKA

Musart 2012


CD - 35 zł   Dodaj do koszyka

  1. Modlitwa   3:32
  2. Walc   2:08
  3. Złota Jerozolima   3:08
  4. Śpiew słowika   3:50
  5. Pocałunek Walca   3:36
  6. Mazurek słodkie marzenie   2:05
  7. Magdalena   4:16
  8. Wizja   2:58
  9. Harfa eolska   7:22
  10. Aleksandra   1:49
  11. Rumieniec dziewicy   3:00
  12. Wspomnienie rodzinnej chatki   2:39
  13. Przysięga dziewicy   2:46
  14. Mazurek   2:09
  15. Agnes   5:46
  16. Dzwony z Aberdovey   4:47
  17. Wiara   4:34
  18. Nadzieja   4:48
  19. Miłość   5:49


opis:



Maria Pomianowska i Przyjaciele "Zapomniany dźwięk" to pierwsza w historii naszego kraju a druga na świecie monograficzna płyta z muzyką polskiej kompozytorki z czasów Fryderyka Chopina, Tekli Bądarzewskiej, opracowana przez Marię Pomianowską i Pawła Betleya na fortepian, harfę, instrumenty klasyczne oraz etniczne z różnych stron świata.

Chociaż w Polsce artystka ta została zupełnie zapomniana na świecie zaliczana jest do grona najpopularniejszych twórców szlagierów XIX wieku. Jej utwór "Modlitwa dziewicy" wędruje po całym globie od 160 lat, rozchodząc się w rekordowej liczbie 1 mln egzemplarzy jeszcze w czasach, bez telewizji i Internetu. Ten muzyczny hit potrafi zanucić każde japońskie dziecko a śmieciarki na Tajwanie sygnalizują nim swój przyjazd. Co więcej jeden z kraterów na Wenus nazwany został kilka lat temu Bądarzewska na znak światowej popularności kompozytorki. Twórcy płyty posiadają unikatowe kopie wszystkich (44) znanych dotąd oryginałów utworów Bądarzewskiej zbierane przez 20 lat przez japońskiego fana kompozytorki – Y. Miyaymę oraz B. Michalec. Wiele z tych utworów nagrano po raz pierwszy w historii (np.: "Śpiew słowika", "Złoto Jerozolimy", "Aleksandra", "Walc" itd.). Warto pamiętać, że choć muzyka Fryderyka Chopina jest niepowtarzalna i ponadczasowa to nie istniała w próżni. W jego czasach żyło wielu polskich kompozytorów i kompozytorek, których twórczość - podobnie jak Tekli Bądarzewskiej - została zapomniana. A przecież to nasze dziedzictwo i bogactwo, na którego tle możemy dopiero zrozumieć i docenić geniusz Chopina. Płyta "Zapomniany dźwięk" wypełnia wstydliwą lukę na polskim rynku muzycznym.

Jerzy Waldorff tak pisał w 1964 roku: "Mój Boże! Więc już nikt nie pamięta o zmarłej przed wiekiem i pochowanej na Powązkach Tekli Bądarzewskiej, kompozytorce "Modlitwy dziewicy"?... A przecież warta byłaby pamięci choćby, dlatego, że owa modlitwa w dziejach lekkiej muzyki byłaby chyba pierwszym okazem szlagieru, który rozszedł się na cały świat i modny był przez dobrych lat dwadzieścia. Tymczasem minęło lat sto, a żaden polski szlagier nie uzyskał choćby przybliżonej popularności (!)".


skład zespołu:



Maria Pomianowska - wiolonczela, fidel płocka, suka biłgorajska, suka mielecka, sarangi
Paweł Betley - flety, gitara, bas, instrumenty perkusyjne, instrumenty elektroniczne
Martyna Kaźmierczak - fortepian, GigaHarp
Alina Mleczko - saksofon sopranowy, altowy, tenorowy
Sebastian Wielądek - kawal, duduk, dudy
Gwidon Cybulski - harmonijka ustna
Anna Betley-Gębska - skrzypce, altówka
Karolina Matuszkiewicz - skrzypce

oraz stypendyści OFAM:
Szymon Białorucki - puzon
Paweł Cal - waltornia
Marta Dolińska - obój
Rafał Gontarski - akordeon
Krzysztof Grzybowski - klarnet
Monika Krasicka - wiolonczela
Paweł Kycia - trąbka
Bartłomiej Łupiński - puzon
Jakub Sznajder - tuba


więcej informacji:



Zapomniany Dźwięk – Tekla Bądarzewska

W 2011 r. obchodziliśmy 150 rocznicę śmierci Tekli Bądarzewskiej i 160 rocznicę wydania sztandarowego utworu kompozytorki pt. "Modlitwa dziewicy" (La Prière d’une vierge), który jeszcze w jej czasach, bez telewizji i Internetu, rozszedł się w rekordowej liczbie miliona egzemplarzy. To dobry moment, aby powróciła na nasz rynek muzyczny twórczość zapomnianej polskiej kompozytorki, żyjącej w czasach Fryderyka Chopina. Niezwykłym jest fakt, że jej muzyka powraca do nas poprzez daleką Japonię. A wszystko to dzięki panu Yukihisie Miyayamie, producentowi pierwszej na świecie płyty z muzyką Tekli Bądarzewskiej w wersji wyłącznie fortepianowej, pracującemu w znanej firmie fonograficznej King Records. W 2007 roku ukazał się w Japonii pierwszy na świecie album z muzyką polskiej kompozytorki. Wydana przez King Records "Spełniona modlitwa dziewicy" jest trzecią najlepiej sprzedającą się płytą muzyki klasycznej w tym kraju. Tytuł albumu nawiązuje do skompowanego przez Teklę Bądarzewską utworu "Modlitwa dziewicy", który jeszcze za życia kompozytorki w połowie XIX w. zdobył niespotykaną na świecie popularność. W wersji oryginalnej na fortepian utwór został wydany przez 114 różnych, w tym najważniejszych na świecie, wydawców w Europie, Ameryce i Australii. Swoje największe dzieło Tekla wydała w wieku 22 lat. Pierwsze wydanie tego utworu miało miejsce 14 kwietnia 1851 roku w Warszawie. Nie wiemy, jak La Prière d’une vierge dostała się na łamy paryskiej "Revue et Gazette Musicale de Paris", jednak dzięki temu zrobiła oszałamiającą, światową karierę. Od momentu pierwszej publikacji do dnia dzisiejszego wydana została ponad 450 razy!

Równocześnie pojawiły się opracowania fortepianowe na 4 ręce i transkrypcje na 8 rąk, nadto transkrypcje do śpiewu i na wszystkie możliwe instrumenty, jak skrzypce, wiolonczela, flet, klarnet, mandolina, gitara, cytra, harmonium itp. Na tej kompozycji wychowało się i kształciło swój smak muzyczny kilka pokoleń. Modlitwa dziewicy uznawana jest za pierwszy przebój światowy. Od wielu lat jest bardzo popularna w Japonii. Panu Miyayama udało się przez ostatnie 20 lat odnaleźć większość kopii zapisów nutowych z około 45 skomponowanych przez Bądarzewską i zupełnie nieznanych, zapomnianych przez potomnych, utworów. Znalazł je w Warszawie, Moskwie, Sztokholmie i w British Library w Londynie. Za swoje życiowe zadanie uznaje odnalezienie kopii pozostałych kompozycji. Większość jednakże informacji dotyczących życia i twórczości Tekli Bądarzewskiej zawdzięczamy naszej rodaczce Beacie Michalec, sekretarzowi TPW, która w swej niezłomnej, mrówczej pracy badawczej odkryła miejsce i datę narodzin kompozytorki, najstarsze – do 2010 roku nieznane – dzieła Bądarzewskiej, różne szczegóły dotyczące życia rodzinnego, pochodzenia i losów zapomnianej artystki oraz jej utworów. Beata Michalec twierdzi, że gdyby Tekla Bądarzewska urodziła się i tworzyła w Ameryce, to dziś sława jej byłaby wielka, a twórczość znana do najdrobniejszego detalu. Wśród pięciu kobiet kompozytorek, których nuty opublikowane były na południe od Meryland między 1800 a 1860 rokiem, poza Faustyną Hasse Hodges, Karoliną Norton, Elen Ervin, Miss Luisiana Gottheil wymieniona jest Tekla Bądarzewska. Utwory, które zostały opublikowane na południu Ameryki w okresie poprzedzającym wojnę secesyjną – między innymi Bądarzewskiej – stały się popularne na salonach Ameryki a zwłaszcza na plantacjach Wirginii.



Kim była Tekla Bądarzewska?

Tekla z Bądarzewskich Baranowska, pianistka i kompozytorka urodziła się w 1829 roku w Mławie. Była córką komisarza policji wykonawczej Andrzeja Bądarzewskiego oraz Tekli z Chrzanowskich Bądarzewskiej. Rodzina Bądarzewskich, jak i Chrzanowskich wywodziła się z ziemiaństwa polskiego. Rodzice kompozytorki wzięli ślub około 1825 roku. W Mławie urodziły się ich córki Julia (ok. 1827 r.) i Tekla. Ok. 1835 r. rodzina przeniosła się do Warszawy, gdzie Andrzej Bądarzewski został komisarzem policji wykonawczej. W Warszawie w 1837 r. urodził się najmłodszy brat kompozytorki, Wawrzyniec. Nie zachowały się dokumenty mówiące, w jakich szkołach uczyła się Tekla. Możemy się tylko domyślać, że jak większość dziewcząt w tamtych czasach uczęszczała na „pensję żeńską”, gdzie uczyła się francuskiego i kształciła artystycznie. Być może pod opieką matki lub jakiegoś nauczyciela uczyła się gry na fortepianie. Talent muzyczny rodzice zauważyli u córki wcześnie. Z zapisków w warszawskich gazetach tamtych czasów wiemy, iż jako młoda dziewczyna na koncertach dobroczynnych zadziwiała słuchaczy swoim talentem, zdolnościami i wyborną grą na fortepianie. Do dwudziestego trzeciego roku życia komponowała w domu rodzinnym, oczekując na swego przyszłego męża. W 1852 roku wzięła ślub z Janem Baranowskim, urzędnikiem państwowym. Tekla z Bądarzewskich Baranowska urodziła trzy córki: Marię Walerię w 1855 r., Bronisławę Marię w 1856 r. oraz Janinę Teklę Stanisławę Gabrielę w 1857 r. – wszystkie urodziły się w Warszawie.

Najstarsza córka Maria Baranowska ukończyła w 1872 r. II Gimnazjum Żeńskie w Warszawie, uzyskując tytuł nauczycielki szkół średnich. Bronisława i Janina Baranowskie były uczennicami Instytutu Muzycznego w Warszawie, będąc koleżankami ze szkolnej ławy Ignacego Paderewskiego. Interesujący jest fakt, że córki Bądarzewskiej uczył sam Stanisław Moniuszko. Po upadku powstania styczniowego Jan Baranowski przebywał w Uzbekistanie. W Taszkiencie powstał garnizon wojskowy, gdzie Jan Baranowski pełnił służbę już w stopniu generała. W trudnym okresie dla Warszawy i jej mieszkańców, 29 września 1861 r., umiera Tekla z Bądarzewskich Baranowska. W poniedziałkowym numerze gazety codziennej Kurier Warszawski (nr 231 z dnia 30 września 1861 r.) został umieszczony nekrolog, w którym czytamy: "Wczoraj zeszła z tego świata, [...] śp. Tekla z Bondarzewskich Baranowska. W głębokim smutku pogrążony Mąż wraz z pięciorgiem Dzieci i Rodzeństwem, zaprasza Krewnych na exportację zwłok, jutro o godzinie 4-tej po południu, z Kościoła XX Dominikanów, na cmentarz Powązkowski". Nie wiemy, co było powodem przedwczesnej śmierci kompozytorki. Tekla z Bądarzewskich Baranowska została pochowana 1 października 1861 roku na Cmentarzu Powązkowskim.
Beata Michalec



Muzyka na nowo odkryta...

Muzyka Fryderyka Chopina jest niepowtarzalna. Nie istniała jednak w próżni. W jego czasach żyło wielu polskich kompozytorów i kompozytorek, których twórczość – podobnie jak Tekli Bądarzewskiej – została zapomniana. A przecież to nasze dziedzictwo i bogactwo, na którego tle możemy dopiero zrozumień i docenić geniusz Chopina.

Gdy po raz pierwszy dostałam z rąk Beaty Michalec, a potem Yukihisy Miyayamy nuty z kompozycjami zapomnianej polskiej kompozytorki z czasów Chopina - Tekli Bądarzewskiej - odebrałam to jak wyzwanie. Utwory zapisane wyłącznie na fortepian zawierały opisy związane z artykulacją i frazowaniem, które natychmiast skojarzyły mi się z instrumentami smyczkowymi, obojem, fletem, harfą… Czyżby młodo zmarła artystka, która zdążyła jeszcze za życia być żoną i matką kilkorga dzieci, mająca na swym koncie ponad 40 kompozycji, pisała rodzaje szkiców na fortepian, będących docelowo bazą dla potencjalnej ich orkiestracji? Ta myśl mocno pobudziła moją wyobraźnię. Podejmując pierwsze próby opracowania tych wspaniałych miniatur na różne klasyczne i etniczne instrumenty, zachwyciłam się uniwersalnym pięknem melodii, zawartych w utworach Bądarzewskiej. To była prawdziwa inspiracja. Rozpoczęła się moja przygoda z twórczością zapomnianej przez lata kobiety, owładniętej jak ja nieuleczalną miłością do muzyki. Rozpoczęło się nagrywanie płyty, nad którą praktycznie pracowaliśmy tylko we dwoje: ja i Paweł Betley. Utwory fortepianowe ożyły w innych barwach i brzmieniach. Trzymając się wszak silnie oryginału od czasu do czasu pozwalałam sobie na dogranie rozbudowanych partii improwizowanych w utworach: Śpiew słowika, Wizja, Wspomnienie rodzinnej chatki, oba Walce, Modlitwa dziewicy. Puściłam wodze wyobraźni w etnicznej orkiestracji w utworach Złota Jerozolima czy Aleksandra. W Harfie eolskiej wręcz dopisałam swój własny głos instrumentu smyczkowego. Rodzaj ekspresji zapomnianych utworów Tekli Bądarzewskiej był mi od początku bliski. Gdyby artystka żyła współcześnie, być może znana byłaby jako kompozytorka popularnych przebojów albo świetnej muzyki filmowej?

Pionierka, która zapoczątkował w istocie nowy rodzaj muzyki o lekkim masowym charakterze, który oddzielał się stopniowo w XIX w. od głównego nurtu muzyki klasycznej. Rozmowy na ten temat z Y. Miyayamą, którego poznałam dzięki uprzejmości Doroty Hałasy w 2010 roku w Tokio, utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Nie zraziły mnie kpiące uśmieszki tzw. Specjalistów, którzy poza Modlitwa Dziewicy nie znali żadnych innych utworów Tekli Bądarzewskiej. Piękno - nawet naiwne i proste - zawsze potrafi przemówić do serca. I tak właśnie czyni Bądarzewska. Jej utwory uspokajają, koją zmęczone nerwy. Paweł Betley powiedział kiedyś podczas nagrań, gdy siedzieliśmy samotnie w studio nagrywając kolejną ścieżkę do Śpiewu słowika: "Jej muzyka jest jak baśń z dzieciństwa. Niby prosta, czasami wręcz naiwna, ale poruszająca te obszary duszy, o których istnieniu już dawno zapomnieliśmy". I tak razem z Pawłem spędziliśmy ponad rok w studio, każdą wolną chwilę poświęcając nagraniom i opracowaniom na nowo zapomnianej muzyki skromnej kobiety z XIX w. Niezliczona ilość instrumentów smyczkowych, na których gram, czy też flety Pawła nie wystarczyłyby jednak, aby zrealizować wszystkie orkiestracyjne pomysły związane z utworami Tekli Bądarzewskiej. Martyna Kaźmierczak pomiędzy egzaminami maturalnymi a trasami koncertowymi nagrała wszystkie partie fortepianu, przerobionego w niektórych utworach na dźwięk harfy. Gdyby nie ona i inni nasi przyjaciele: Alina Mleczko, Sebastian Wielądek, Gwidon Cybulski, Anna Betley-Gębska czy grupa młodych artystów OFAM - płyta nie mogłaby powstać. Wszystkim im serdecznie dziękujemy za troskę o nasze wspólne dziedzictwo narodowe. Pierwsza w Polsce monograficzna płyta z muzyką Tekli Bądarzewskiej opracowana na instrumenty muzyczne z różnych stron świata właśnie powstała. Zapraszamy na spotkanie z tą przepiękną muzyką.
dr Maria Pomianowska



więcej informacji o Tekli Bądarzewskiej i o płycie:

:: Tekla Bądarzewska-Baranowska | Wikipedia
:: Tekla Bądarzewska: artystka wskrzeszona (cz. 1 + 2) | meakultura.pl
:: Tekla Bądarzewska - Dziewica i suka | Polityka.pl
:: Tekla Bądarzewska, "Modlitwa dziewicy" | Newsweek