To jest tylko fragment strony. |
Memento Mori Dance Club
TAŃCE ZADUSZNE
Fundacja Memo 2026
CD - 60 zł Dodaj do koszyka | ||
|
| |
opis:
Maciek Żurek o płycie "TAŃCE ZADUSZNE"
Są takie przygody, których nie da się przewidzieć.
To prawdziwe przygody przez duże P.
Gdy na początku aktualnego tysiąclecia Marianna Kowalska z Przystałowic Małych zgodziła się zaśpiewać mazurki do akompaniamentu skrzypiec Jana Gacy, postawiła warunek: najpierw zaśpiewam trzy pieśni nabożne, a wy je nagracie. Niewygórowana cena, pomyślałem… Słuchałem jej śpiewu ze zdumieniem i zachwytem, ale gdybym nawet poruszył najbardziej szalone obszary mojej fantazji, to nie byłbym w stanie przewidzieć, że biorę właśnie udział w początku nowej, nieobliczalnej podróży w nieznane...
Dziesięć lat po spotkaniu z Marianną Kowalską worek z nagraniami pieśni religijnych, których szukaliśmy z przyjaciółmi od Roztocza po Podlasie, zaczynał pękać w szwach. Założyliśmy małą, amatorską konfraternię (działa do dziś), by czynić użytek z tego "worka" i raz w tygodniu śpiewać pieśni-modlitwy tak jak je rok liturgiczny dyktuje. Po dwóch latach regularnej praktyki poziom opanowania repertuaru pozwolił wreszcie skupić się na właściwym sensie i znaczeniu pieśni. Wtedy jednak pojawił się on – "wirus rytmów". Nie wiem czy to ja byłem pacjentem zero, czy któryś z moich kolegów, ale w efekcie "infekcji" zacząłem słyszeć rytmy i taneczne frazy w dobrze znanych pieśniach nabożnych. Ni się modlić, ni śpiewać porządnie – mój umysł pochłonęła wyłącznie analiza metrów i taktów, które zdały się brzmieć w rozlanym rubatującym śpiewie. Nie wiedzieliśmy wtedy wiele o kontrafakturze, ani o tym, że praktyka dobierania religijnych tekstów do popularnych melodii tanecznych sięga czasów renesansu. Dlatego też, z każdym kolejnym odkryciem rytmicznym czuliśmy coraz ostrzejsze porywy wiatru przygody, który wiał niegdyś w żagle Kolumba...
Nie było wyjścia – musieliśmy zagrać pieśni. Zabrzmiała muzyka, która po kilku latach ewoluowania, w grudniu 2025 roku przybrała formę jaką słyszycie na tej płycie. Czasem dźwięczy w niej nostalgia, czasem szwedzkie tańce, czasem surowa mazurkowa fraza taneczna, a czasem zamiłowanie do kalifornijskiego punkrocka (domena Marka Szwajkowskiego i moja). To wynik ugruntowanych doświadczeń członków zespołu. Po latach spędzonych nad chorałem (Wolfgang Niklaus i Serhij Petryczenko) czy klubowym jazzem (Jacek Muża), latach spożytkowanych na studiowaniu mazurków u radomskich muzykantów, z Janem Gacą na czele, oraz nauce pieśni od najlepszych śpiewaków i śpiewaczek polski nizinnej (cała reszta składu), mamy poczucie głębokiego osadzenia się, a nawet rozgoszczenia w tych bezcennych kulturowych wzorcach. Dlatego też mamy śmiałość twórczo odpowiadać na ich wezwanie, które ujęte w słowa mogłoby brzmieć tak: „...no dobrze synowie i córki, jak dziś zagracie i zaśpiewacie odwieczną muzykę by przechować jej ducha i postawić ją w kontakcie ze światem?”*.
Bez względu jednak na to, jak szalona wyda się odpowiedź i jak daleko poza ramy uświęcone tradycją wyjdą brzmienia naszych instrumentów, to pieśni pozostają dla nas pieśniami modlitwy, tak jak chcieliby tego śpiewacy, od których dostaliśmy je w darze.
Maciek Żurek
* Pytanie stawia James Slowiak podczas spotkania w Olsztynie 16.08.2003 roku.
skład zespołu:
Antek Hasso-Agopsowicz - skrzypce i śpiew (Warszawa)
Wolfgang Niklaus - lutnia oud, śpiew (Nowe Kawkowo)
Serhij Petryczenko - kontrabas, śpiew (Nowe Kawkowo)
Piotr Piszczatowski - fisharmonia, śpiew (Warszawa)
Marek Szwajkowski - baraban, śpiew (Olsztyn)
Maciej Żurek - skrzypce, śpiew (Kajny)
Witold Wojciechowski - skrzypce, śpiew (Warszawa)